Życie,
niczym krew z nosa,
kapie szarym bezśniegiem,
zwalnia na krawędzi jezdni...
Wieczornym pacierzem
krzepnie rachunek sumienia.
Niczym bezpański kundel
otrząsam zwątpienia
w Twoje - jestem silny,
nie wolno ingerować
w wolę niebios...
Czy Anioł Stróż
TEŻ był pijany?
***********
Widziałam wypadek.
Nie potrafie jeszcze o nim nic napisac...
( * )