Połączenie przerwane...

2006-12-25 20:57:30

" Są słowa, których się nie mówi,

Słowa, które się tylko czuje,

Słowa zbyt piękne, by je rzec...

Są myśli wielkie jak szaleństwo,

Żądze - jak sen o śmierci - straszne,

I zbyt potężne, by się w czyn zmieniły!"

Z. Herbert


Świąteczny wieczór jaśniejący prostokątami rozświetlonych okien w kolejno mijanych domach. Przed wieloma z nich jaśnieją pozapalane lampki na rosnących w przydomowych ogródkach iglakach. Wiele balustrad balkonowych, przyozdobionych takimi samymi girlandami maleńkich światełek, razi oczy migoczącymi kolorami.

Powoli idę w kierunku kościoła w którym o 19;15 odbędzie się ślub Asi i Marcina.


To kolejne małżeństwo w gronie moich znajomych.

Szalona miłość czy szaleństwo presji otoczenie, by nie być zaliczonym do grona „poszukujących”?


Poznali się w wakacje.

Czy te kilka miesięcy wystarczyło, by naprawdę poznać człowieka z którym spędzi się całe życie?

Czy nie mają żadnych obaw, wątpliwości?

A może rzeczywiście trzeba w życiu ryzykować?


Bezśnieżnie i zimno.

Dziwnie zszarzały te moje Święta Bożego Narodzenia.

Ciągle mam w uszach nasze niedawne pożegnanie na SKYPE - może kiedyś znów się usłyszymy...


Siedziałam przed komputerem, wpatrywałam się w monitor, słyszałam, jak po drugiej stronie łącza klawiatura pracowicie wystukuje kolejne literki i czekałam...


Na co?

Czy liczyłam na to, że pojawią się one na moim monitorze?

Czy czekałam na pewne słowa?

Czy uwierzyłam, że to dzisiejsze popołudnie może przynieść kontynuację wczorajszego wieczoru?

Czy możliwym była realizacja mojego dzisiejszego snu?


Tak.

Uwierzyłam, bo chciałam w to wierzyć.

Chciałam uwierzyć, że nadal jestem ważniejsza niż tamte życzenia przysłane pocztą elektroniczną, na które przecież nie trzeba było natychmiast odpowiadać.

Chciałam usłyszeć – daj znać jak wrócisz z tego ślubu, porozmawiamy...


I nagle dotarło do mnie, ze przecież nic nie znaczę w Twoim życiu, ze jestem tylko konfiguracją bitów po drugiej stronie łącza, nawet nie epizodem, kimś, kto może nawet przeszkadza skupić się nad odpowiedzią na życzenia świąteczne.


Rozłączyłeś połączenie, a ja nadal siedziałam przed monitorem i wpatrywałam się w napis „połączenie przerwane”.

Nawet nie zakończone - po prostu przerwane.


Oleńko, jest za piętnaście siódma, spóźnisz się na ten ślub – z dołu dobiegł głos Taty.

Już schodzę - odkrzyknęłam.


Kliknęłam słoneczko GG, zaznaczyłam w rozwiniętej liście kontaktów imię Piotr a następnie „rozmowa”.

W małym kwadraciku powoli pojawiały się kolejne literki tworzące wiadomość : Przyjdź do mnie, gdy wrócisz z Uniejowa. Jestem tak strasznie samotna. Proszę...


Powoli nacisnęłam „wyślij”.


Trzy linijki tekstu przeskoczyły do górnego okienka a za nimi pojawiła się linia następna:

Potrzebuję Ciebie...




*******

skomentuj (2)


Strona główna